- Dzień dobry, dostałem od pani zgłoszenie o zatrudnieniu na
miejscu pracy przy kasie, czy rozmawiam z panią Spring? – usłyszałam nieznany
głos
- Dzień dobry, tak za telefonem – odpowiedziałam
przeczesując ręką włosy
- Mogłaby pani przyjść jutro na spotkanie? – odpowiedział
mężczyzna
- Dobrze na pewno przyjdę, a o której godzinie?
- O godzinie 16
- Przyjdę, dowidzenia – powiedziałam
- Do zobaczenia – odparł
Gdy już musiałyśmy wychodzić z kuli wyrzuciłam do śmietnika
puste opakowanie po macchiato i szturchnęłam Soph. Zdziwiona spytała o co
chodzi także wyrzucając swój kubek.
- Jutro mam się udać na rozmowę o nową pracę – ucieszona
powiedziałam przyjaciółce
- To świetnie! Gdzie będziesz pracowała? – spytała obejmując
mnie
- W jakimś sklepie z ubraniami, niestety nie pamiętam nazwy
– powiedziałam uśmiechając się
- Mam nadzieję, że dostanę jakieś rabaty po przyjacielsku –
odwzajemniła uśmiech
- No pewnie – zaśmiałam się
Udałyśmy się ponownie na przystanek czekając na podwózkę do
domu. Akurat gdy czekałyśmy na autobus zaczęło powoli padać a najgorsze jest to
iż oby dwie nie mamy parasolek tylko krótkie dżinsowe kurtki zakrywające żebra.
Londyński autobus spóźnił się 3 minuty a to były według nas najdłuższe trzy
minuty. Zmokłyśmy do bielizny ale nie przeszkadzało nam to gdyż bawiłyśmy się
świetnie. Weszłyśmy do pojazdu który automatycznie zaczął jechać, oby dwie
poleciałyśmy na innych pasażerów stojących za nami którzy wyglądali na osoby opanowane
oraz pracujące w wielkich budynkach biznesowych. Zaczęłyśmy się cicho chichotać
aby nikt nas nie usłyszał ale to było trudne. Wzięłam do ręki telefon i
spojrzałam na godzinę, dochodziła 15 więc trzeba było wracać na obiad. Schowałam
telefon do kieszeni i obsączyłam włosy z deszczu. Zrobiłam niewielką kałużę
wody ale nie zwracałam na to uwagi. Dojechałyśmy do najbliższego przystanku
przy naszej okolicy i wysiadłyśmy z pojazdu. Otworzyłyśmy drzwi i stanęłyśmy w
przedpokoju zdejmując z siebie przemoczone kurtki oraz buty. Weszłyśmy do
salonu i zobaczyłyśmy Zayna, Liama oraz innych chłopaków których nie znam.
Stanęłam w progu i od razu zobaczyłam wysokiego bruneta podchodzącego do mnie z
otwartymi ramionami. Zobaczyłam jego zielone oczy oraz dołeczek spowodowany
uśmiechem.
- Cześć jestem Harry – powiedział chłopak z burzą loków na
głowie
- Hej, jestem Vanessa i troszkę mnie przygniatasz –
odpowiedziałam starając się złapać powietrze
- Przepraszam, miło cię poznać – powiedział odsuwając się
Spojrzałam na niego z dołu i ujrzałam że jest naprawdę
wysoki wyższy ode mnie o głowę. Usiadłam na kanapie a wraz ze mną Sophia i
Harry. Ujrzałam kątem oka patrzących się na mnie chłopców. Odwróciłam się do
nich z uśmiechem a oni od razu zmienili
kąt patrzenia w telewizor. Wysunęłam rękę do chłopaka siedzącego po mojej
lewej.
- Cześć jestem Vanessa – powiedziałam
- Hej jestem Louis – odpowiedział trzymając moją dłoń oraz machając
ją od góry do dołu
Potem skupiłam wzrok na blondyna który niezbyt był chętny do
zaprzyjaźnienia się ze mną. Posmutniałam ale także wyciągnęłam rękę aby się
przywitać.
- Miło mi cię poznać, jestem Vanessa – wyciągnęłam rękę
przed jego klatkę piersiową
- Mi ciebie również, Niall jestem – odparł przyciskając moją
dłoń do swojej
On ma
takie miękkie ręce
Usiłowałam oglądać telewizję ale Harry oraz Zayn postanowili
zrobić zapasy, więc reszta chłopców zaczęła im głośno dopingować co nie za bardzo
spodobało się tacie Liama. Obejrzałam się za siebie i zobaczyłam jak głowa
Zayna jest przygniatana do zimnej podłogi w salonie a Harry leży na nim
okrakiem. Zaśmiałam się ale nikt tego nie usłyszał. Podniosłam się z wygodnej
sofy i skierowałam się do schodów gdy nagle poczułam dotyk na swojej skórze, od
razu poczułam zapach wanilii.
- Mogłabyś dać mi swój numer? Gdybyś na przykład
potrzebowała .. pomocy – powiedział nieśmiało blondyn
- Oczywiście – odparłam
Niall podał mi swój telefon a ja wcisnęłam zieloną aplikację
z białą słuchawką i weszłam w klawiaturę by wpisać swój numer. Widziałam jak
uśmiechnął się do siebie gdy wpisywałam cyfry. Podałam mu telefon i pomachałam wchodząc
na 4 schodek. Odmachał mi po czym wrócił do zabawy w zapasy. Otworzyłam szeroko
drzwi od pokoju i położyłam się jak rozgwiazda na łóżku. Gdy już prawie zasypiałam
usłyszałam domyślny dzwonek smsa w moim telefonie. Uchyliłam lekko oczy aby się
rozbudzić, przetarłam oczy i opierając się o prawą rękę zobaczyłam na telefon.
„Hej co tam u ciebie?” – spojrzałam na godzinę a później
dopiero na wiadomość
„Nic, właśnie się przebudziłam” – odpisałam przejeżdżając
ręką po włosach
„Przepraszam, która u was jest?”
„Gdzieś tak 23”
„No to napisz do mnie rano” – napisała
Nie odpisałam jej tylko zablokowałam telefon i wyszłam z
pokoju kierując się do łazienki. Na dole było słychać już tylko telewizor więc
to znaczyło że już każdy poszedł spać. Zamknęłam za sobą drzwi i spojrzałam w
lustro. Moje włosy były potargane więc przeczesałam je szczotką i związałam w
koka. Zmyłam swój makijaż biorąc wacik oraz krem do demakijażu. Rozebrałam się
do naga i weszłam pod prysznic włączając ciepłą wodę która nagrzała moje zimne
ciało. Wytarłam się ręcznikiem po wyjściu i wzięłam sobie ubrania do siebie.
Odłożyłam je na krzesło, przebrałam się w dużą koszulę oraz majtki i odłożyłam
ręcznik na kaloryfer. Stanęłam na łóżku i sięgnęłam po niedawno czytaną
książkę. Oparłam się o ścianę otwierając na danej stronie. Czytanie zakłócił mi
sms, odłożyłam przedmiot na bok i do ręki złapałam telefon. Na ekranie
wyświetlił mi się nieznany numer.
„Cześć to ja Niall”
„Hej, jeszcze nie śpisz?”
„Wolałem napisać do ciebie”
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
CZYTASZ-KOMENTUJESZ
Rozdział 5 za mną :) Rozdziały będą dodawane w każdą
sobotę.
kontakt ze mną: twitter.com/angelsniall
kontakt ze mną: twitter.com/angelsniall
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz